Thursday, 9 February 2017

Dzien 3 Kopertowo, lewopolkulowo - przygotowanie do czytania

W srode 25/01/2017 nasze kopertowe popoludnie wygladalo tak ;)

1. Puzzle lewopolkulowe (Super 4 na zamowienie Miski) przyklejone na pianke kreatywna dla nowych doznan nozyczkowania hehe. Miska tym razem tez sama ciela po liniach i ulozyla 5 elementow po skosie.



2. Sekwencja dwuelementowa z utrudnieniem odcieni barwy. Najpierw poprosilam Misie, zeby dokonczyla ta pierwsza sekwencje, a potem, zeby ulozyla w ten sam sposob pod spodem (kopiowanie sekwencji).

Dodatkowo uzypelnienie sekwencji, bo zabralam jedno autko i musiala zgadnac czego brakuje.


3. Krowa narysowana przeze mnie ale wzorowana na krowie autorki bloga Kreatywne Wrota. Pomysl na te zabawe tez jest jej.

Doklejilam dodatkowo sylabke MU i sprobowalam namowic Miske do cwiczenia pamieci sekwencyjnej, albo chociaz globalnej na jedzonku z naszego zabawkowego sklepu. Dala sie namowic tylko na jedna probe, ale przynajmniej powtorzyla jak brzmi biernik tego co zjadla krowa.


4. Obracanie wzorow wedlug pomyslu pani Kasi z Centrum Gloska, tylko u nas od razu przeskoczylam do najtrudniejszego etapu gdzie zamiast zdjec, czy kolorowych rysunkow Dory w czterech pozycjach, ja na szybkiego nabazgralam ja konturowo.

- Pokaz, na ktorym obrazku Dora siedzi tak samo.
- Zobacz ten obrazek, posadz tak samo Dore.

Miska rozwalila to zadanie na lopatki bez problemu, wiec nastepnym razem bedzie juz tylko obracala material atematyczny, zeby bylo troche trudniej.




5. Obracanie wzorow na materiale atematycznym od Centrum Gloska, stad: http://blog.centrumgloska.pl/2015/06/wzory-wzory-wzory//

Wydrukowalam  na razie tylko te rozowe.

Miska ekspresowo znalazla gdzie jest taka sama czteropolowa szachownica z pokolorowanym jednym, dwoma i trzema polami. Szukac trzeba bylo na pasku gdzie byly dodatkowe 3 bardzo podobne szachownice.

BONUS, bo Miska dalej chciala sie bawic.

6. Sekwencja dwuelementowa z kredek - kredka rysikiem w gore, kredka rysikiem w dol, kredka rysikiem w gore itd

7. Z Zestawu Relacje 2 wydanego przez Centrum Metodu Krakowskiej przerobilysmy "znajdz roznice". Pokazywalam dwa obrazki na raz i pytalam co jest inne, albo czego brakuje i poprawialam fleksje, lub podawalam tlumaczenie na polski tego, co Miska serwowala mi po francusku:

- lody z posypka, lody bez posypki, ugryzione lody z posypka
- dzbanek w kropki z okraglym uchem, dzbanek z okraglym uchem z brakujaca kropka, dzbanek w kropki z trojkatnym uchem.

Dla Miski nie problem. Jedna roznice znajduje bardzo szybko, ale nie udalo nam sie dotad rozwiazac zadania z poleceniem " znajdz dwie roznice"… Na nastepny raz.

Zestaw stad: http://www.centrummetodykrakowskiej.pl/83,5,oferta,relacje-2.htm

8.Wzielam ja na barana i stepem lub klusikiem po pokoju udawalam konika. Miska musiala mowic "wio, koniku" i z wibrujacym polskim rrrrr wolac  "prrrrrr, koniku":D

Przy okazji Lulusia tez chciala na barana, to matka odbebnila sesje sportowa na tamten dzien haha

Tuesday, 7 February 2017

Dzien 2 - Koperty cwiczen lewopolkulowych - przygotowanie do czytania

Tak jak obiecalam w poprzednim wpisie, prezentuje wam zestaw kopert z wtorku 24/01/2017, ktorymi Miska z radoscia bawila sie po powrocie z przedszkola o 15:30, przez jakies 45minut :D

1. Najpierw panienka w sukience, ktora polaczyla z sobie kilka cwiczen, a Misi bardzo sie podobala:
  - motoryka mala -  rurke zielona musiala pociac na kawalki po narysowanej kresce,
  - szeregi -  a potem na poskladanej w harmonijke kartce, musiala poukladac od najdluzszej do najlkrotszej
- szeregi odwrotne - kawalki roltej rurki musiala ulozyc od najkrotszej do najdluzszej
- sekwencja w uzytku i motoryka mala - panienki sukienke trzeba bylo pozginac w harmonijke (byla juz zaginana dla ulatwienia)
- sekwencje z rurek zielona/zolta/zielona i szereg od najdluzszej do najkrotszej




2. nie mam zdjec, ale przerobilysmy historyjke by przecwiczyc linearnosc i myslenie logiczne z zestawu Szeregi 2 kupionego dawnu od centrum metody krakowskiej - Jagoda Cieszyńska; Agata Dębicka-Cieszyńska

- uloz obrazki - jajko, pekniete jajko, kurczatko w jajku, wyklute kurczatko, podrosniety ptaszek
- 5 ogorkow w sloiku, 4 ogorki w sloiku… i tak to pustego sloika
- jeden klocek, dwa klocki obok siebie, mostek z trzech klockow… az do zameczku z szesciu klockow

3. Nie do konca sekwencja, ale wyrazenia dzwiekonasladowcze przyszly na piknik. Miska z alergia na czytanie onomatopeji swietnie sie tym razem nimi bawila

- przychodzila kaczka i mowila ze chce swoj talerz, widelec, lyzke, kubek, noz i serwetke. Jak dostawala nieodpowiednia to marudzila, ze to nie jej ;D
- przyszedl tez konik IHA, owca BE i krowa MU





4. Ukladanka lewopolkulowa na materiale atematycznym. Drugie podejscie po wczorajszym pierwszym razie. Miska ulozyla takie. Tym razem lepiej rozumiala, zeby ukladac pierwsza linijke od lewej do prawej (czarny, czerwony, czerwony), ale przy drugiej linijce juz trzeba bylo jej pilnowac. Udalo sie calkiem niezle.



4a. Cichaczem przemycilam cwiczenie na pamiec, chyba sekwencyjna sluchowo-wzrokowa.
Ukladalam trzy, lub cztery kwadraciki na czarnym tle, nazywajac ich kolory po kolei, po czym zakrywalam kartonikiem i Miska ukladala tak samo. Dala sie namowic na ze 3 proby. Pamiec wzrokowa ma sie chyba lepiej niz ta wylacznie sluchowa...


 5. Obracanie wzorow:

- cienie kota - gdzie taki sam? I uloz kotka tak jak tu.
- cienie samogloski E tak jak wyzej. Dodatkowo robilam cien duzej literki E latarka a Miska ukladala tak samo mala, albo pokazywala na karteczce taka sama.
- male literki E pod duzymi daly przy okazji powtorzenie szeregu





Zabawy bonusowe, bo UWAGA - Miska chciala JESZCZE ;D

6. dokoncz sekwencje. Z trzech nie chciala probowac, ale dwuelementowe nie stanowia problemu.


7. ktore nie pasuje i dlaczego? Banal dla Miski, przy wyjasnianiu trenujemy fleksje.


8. Miska bawila sie sama w pokoju trzema samogloskami. Dla testu pamieci globalnej jedna jej zabralam. Od razu wiedziala, ze E.


A tu zabawy tamtego dnia z roczna Lulusia:

 - Karmilysmy krolika francuskimi kartami do nauki pierwszych slowek . Krolik pomyslu Raaany Julek drukowany ze strony Blog MiMowa z serii cwiczenia na za…zamowienie ze dwa lata temu



- Czytalysmy serie ksiazeczek od Centrum Metody Krakowskiej, na ktore Miska nie chciala patrzec, a Lulusi sie bardzo podobaja:

NA WSI, POJAZDY, W LESIE I NA LACE - CZYTAM MAMIE I TACIE + KARTY

Agata Dębicka-Cieszyńska



 - wrzucalysmy karty z wyrazeniami dzwiekonasladowczymi do sowy skarbonki



 - wieczorem karmilysmy krolika po raz kolejny, tym razem lyzka i domino. Szlo przyjemnie, tylko na koniec Luluska wybebeszyla biedaczysku flaczki ta lyzka ech.. ;)



To co kopertujecie?


Monday, 6 February 2017

Kopertowo lewopolkulowo - Trzylatka utknela na czytaniu sylab dzwiekonasladowczych - Tym dala sie przekonac do codziennych cwiczen z przyjemnoscia

Podczas gdy pociagiem (z poprzedniego wpisu) bawilysmy sie niezle, to nastepnego dnia dobilysmy z Misia do stacji "glowa w mur". Miska nie chciala nawet spojrzec na zadne globalne wyrazy, ani na sylaby otwarte - onomatopeje. Glosno protestowala i uciekala.

Na Wielki Final usiadla pelna para na zrobionych przeze mnie wagonikach, pokazujac mi dokladnie gdzie ona ma moj artystyczno-edukacyjny wysilek…

Na Misi to wszystko odbilo sie zniecheceniem, a na mnie? Zezloscilam sie. Opierniczylam Miske (moglam do tego podejsc inaczej, ale coz, dalam sie uniesc emocjom), ze niszczy to co dla niej robie. Ogolnie, klapa edukacyjno-rodzicielska.


Zmeczenie matczynego materialu  - frustracja, ze samogloski czyta odkad skonczyla 15 miesiecy, ale nic innego jej do glowy nie wchodzilo, troche zamienila sie w wyrzuty do siebie, ze na tak dlugo nic nie cwiczylysmy. Zastanawialam sie, czy nie przegapilam momentu, w ktorym onomatopeje byly dla niej na tyle interesujace, zeby chciala je czytac. Dopiero teraz zmadrzalam i zaczelam sie zastanawiac dlaczego jej to nie idzie.

Odpuscilam nauke czytania Misi kompletnie w ciazy z Lulunia. Po narodzinach mlodszej siostry, tez nie mialam  czasu na kombinowanie materialow. Wazniejsze bylo utwierdzenie Misi, ze siostra nie jest dla niej zagrozeniem i ze jest dla nas jedyna Misia na swiecie. Misja jak na razie zakonczona sukcesem.

Ale co dalej z tym czytaniem sylabowym? Podczas wakacji w zeszlym roku ( to po okolo roku nic nie robienia) udalo mi sie Miske nauczyc czytac kilku wyrazen dzwiekonasladowczych nakreslonych z tylu drewnianych puzzli z wiejskiej scenki. Czytala je jednak tylko i wylacznie na tych puzzlach. Napisane na tablicy czy wydrukowane, te same wyrazenia byly owiane na nowa wielka tajemnica. Miska wzruszala ramionami, rzucala mi "nie wiem" i juz dalej nie chciala na nie patrzec.

Po przeczytaniu ksiazki, ktora podarowala mi tesciowa na Swieta kilka lat wstecz, wiedzialam teraz, ze mozg dziecka po doznanej kilkukrotnie porazce przy wykonywaniu jakiegos zadania, zaczyna sie emocjonalnie bronic przed takim jak i podobnymi zadaniami. Blokada trudna do naprawienia, chyba, ze cichaczem podejsc dziecko z taka trudnoscia by dalo rade zaznac uczucia sukcesu. (Dopiero teraz poziom mojego francuskiego dogonil poziom czytania tej ksiazki ze zrozumieniem.)

(Ksiazka: Que se passe-t-il dans la tête de votre enfant ? - Mieux connaître votre enfant pour l'aider à s'épanouir  autorstwa Alain Sotto) - 
Czy wiesz co dzieje sie w glowie twojego dziecka, kiedy sie uczy, pisze dyktando, mysli jak wykonac jakies zadanie? Czy mysli o pisowni, ktora widzial z ksiazce, czy analizuje wedlug zautomatyzowanych regul ortograficznych, czy mysli o rozowych sloniach, czy o dwoji na sprawdzianie i zlosci rodzicow? Jak wesprzec kazdego z tych uczniow?
Niestety nie znalazlam dostepnych tlumaczen tej ksiazki, ale polecam ja francuskojezycznym rodzicom dzieci z trudnosciami w nauce jak i bez. Jest naprawde swietna. 


Potem poszlam po rozum do glowy, a raczej w internet, odkrylam moj wlasny komentarz "Miska ma 18 miesiecy, ale utknela na tych dzwiekonasladowczych" na stronie "Nasza Szkola Domowa". Tam poradzono mi, zeby wziac sie za trening lewej polkuli i przygotowac ja do czytania. Nie wiem dlaczego nie posluchalam wtedy, ani dlaczego o tym zapomnialam.

Kupilam tez kilka miesiecy temu poradnik w pdf pani Katarzyny Czyzyckiej "z Blog Centrum Gloska "Zanim zaczne czytac", tal tez bylo jak krowie na rowie, ze bez pewnych umiejetnosci nie bedzie czytania. Nie wiem dlaczego dalej to do mnie nie dotarlo.

Na blogu pani Kasi grzebiac jak zwykle w tej skarbnicy wiedzy natrafilam na post o kopertach motywacyjnych. Posklejalam 5 kopert i kiedy dziewczyn nie bylo w domu skombinowalam 5 zadan, zeby na wlasna reke sprawdzic gdzie Miska ma problem, ze samogloski spiewajaco, ale sylabki dzwiekonasladowcze leza i nawet nie kwicza.

Momentem przelomowym bylo tez kiedy wstukalam w google po angielsku "przedszkolak niszczy moje materialy edykacyjne". Tam natrafilam na artukul od Project-Based-Homeschooling.com pt. Jak zabic zamilowanie dziecka do nauki w 15 latwych krokach… (tytul oryginalu: How to destroy a child's love of learning in 15 easy steps).

Jednen z krokow nakreslil mi dlaczego moj cudny pociag stal sie poddupnikiem.

Brzmial mniej wiecej tak: daj dziecku materialy wybrane i przygotowane przez ciebie wczesniej, wytnij elementy na idealne kwadraciki itd, daj im ostatnia naklejke do przyklejenia i krzyknij, ze swietna robota. Nic nie motywuje jak perfekcjonizm nauczyciela i jego ciagle przekonywanie, ze tak naprawde to jego pomysly sa i tak najlepsze…

Artykul uzadlil mnie na tyle, zeby moj mozg zaczal sie troche wysilac i przygotowac materialy tak, zeby Miska miala frajde z wycinania i przyklejania, wyboru, a nie tylko kreatywna matka ;D

Po pouzalaniu sie nad soba, i wyciu w niebiosa "Kiedy mamy uczace dzieci z domu wedlug zasad homeschooling'u maja czas na robienie materialow?(?!?!?)",

prezentuje wam zatem sprawozdanie z zestawu kopert numer 1 z poniedzialku 23/01/2017


 1. Kategoryzacja i analiza i logiczne myslenie. Dwie smutne Mi (z blogu MiMowa w serii "cwiczenie na za…mowienie" sprzed dwoch lat)

Jedna Mi ma pusty talerz, druga stala na boso na deszczu. Powiedz dlaczego jest smutna, czego jej potrzeba? Dopasuj odpowiednio male kartoniki.



2. Ukladanki lewopolkulowe w wersji puzzle na patyczkach od lodow cietych w pionie i poziomie.

Patyczki byly pomieszane i trzeba bylo dokonac kategoryzacji zdjecie vs obrazek troche konturowy a troche pokolorowany pisakami.

(Tu zauwazylam, ze jak Miska dostrzegla dwa pasujace do siebie elementy, to dokladala jeden do drugiego. Ale jesli pierwszy lezal pod katem wzgledem Misi, to ona pozostale puzzle pod takim samym katem dokladala, i tak konczymy te puzzle troche bokiem, ale ulozone. Zapisalam sobie na kolejny dzien cwiczenie z obracania wzorow.)



3. Puzzle lewopolkulowe z jednym skosem. Kolorowe i konturowe. Miska z radocha sama ciela po narysowanych liniach.






4. Pierwsze starcie z ukladanka lewopolkulowa (na materiale atematycznym) na analize i synteze wzrokowa.

To jak kwadraciki na szachownicy. Uklada sie wedlug wzoru obok, albo na czystej szachownicy obok.
U nas z dwoch kolorow (czarny i bialy) na szachownicy z czterech pol, a potem i dziewieciu pol.

Wzory narysowalam na kartce i kolorowalam kredkami i kwadraciki wycielam z pianki kreatywnej.

Mialam kilka wzorow do wyboru dla Miski. Wybrala po jednym na malej i na duzej szachownicy. Wzory ulozone przez Miske byly akurat jak czarne kwadraty (2 i potem 3) ulozone po przekatnej na bialej szachownicy.

Polecam dwa ponizsze posty. Nie mam zdjec, bo Miska ulozyla szybko i uciekla. Nastepnym razem "Gutek budowniczy" w 3d tak jak ponizej bedzie bardziej sie podobal niz ukladanie na plasko..

Pocwiczyc trzeba bedzie tak czy inaczej, bo Miska mi zaczyna pisac swoje imie z E w prawym gornym rogu, a potem przed E dopisuje MI, i wychodzi MIE...  Od lewej do prawej trzeba bedzie ja zmotywowac.


5. Tu tez nie ma zdjec, ale byl zamysl na MEMO. Miska juz wiecej nie chciala i karty mi pogniotla. NIE LUBI MEMO… ech.. Znajdziemy inne cwiczenia na pamiec globalna i sekwencyjna, bo tu chyba   u nas slabo..

Koperty zajely nas na jakies 30min. 

Kolejne koperty byly nastepnego dnia. Pokaze wam wkrotce. 

Juz trzeci tydzien robimy cos codziennie i Miska wpadla w RYTM! :D Wczoraj jak jej mowilam, ze po drzemce zrobimy kapiel, dorzucila : "et on va faire des koperty pour s'amuser". - Zrobily tez potem koperty, zeby sie pobawic.  WARTO! 

U nas koperty staly sie wiec codziennym czasem na zabawo-nauke spedzonym razem, czesciowo przy stoliku. ;D Okazja na trening jezyka polskiego, nowego slownictwa swietna ze wzgledu na zroznicowany material.

Saturday, 21 January 2017

Jedzie pociag z daleka - Siedzi, Stoi, nie czeka


Dlugo, oj dlugo zagladalam do mojej skrytki z zapasem rolek po papierze toaletowym i zastanawialam sie nad stworzeniem zabawy w pociag z ukrytym elementem edukacyjnym. Wreszcie natknelam sie na zdjecie, ktore dalo mojej wyobrazni kopniaka i dalo efekt eureka!

Rolki papieru na pocietego na polowki + spinacze (dziekuje Nasza Dolino Teczy!) = extra pociag.

Materialy jak ponizej: 
- nozyczki, 7 rolek papieru, spinacze, ludziki lego/playmobil itp.

U nas dodatkowo:
 - 4 kolory arkusza pianki bialy i rurka do dekoracji (dym, dekoracja lokomotywy i horagiewka maszynisty)
- dwustronna tasma klejaca do mocowania dekoracji z pianki
- tasma klejaca pod kazdym wagonem, zeby pasazerowie/ zaladunek nie wylatywal dolem.
- klocki magablocks i pisak do CD na kase, plus lampka Barbamama jako usmiechnieta pani kasjerka
- bilety na miejsca siedzace i stojace, i do oznakowania wagonow.
- drewniane pieniazki, bo miejsce stojace kosztowalo 1, a siedzace 3 monety.
- Sciaga do samokontroli z oprawionymi w ramki obrazkami Dory i kolezanek (odpowiednio stojacej, idacej i siedzacej).


Nawet Papa Misi chcial sie bawic. Dorosly chlop, a tak sie pociag spodobal :D




Zeby nie przedobrzyc, rozlozylam zabawe na czesci. Najpierw Misia dostala komin lokomotywy do oklejenia. Sekwencja niebieski, czarny, niebieski byla do dokonczenia w tym zadaniu.




Po instalacji dymu z komina dalam jej do kompletu wagony. Malenkie spinacze okazaly sie za trudne, ale normalne spinacze do prania usprawnily budowe pociagu. Na tym etapie mozna dziecko poprosi, zeby wagony przyczepialo na przemian w sekwencji, ale nie chcialam Misi zniechecic. (Misia mi nie do konca wierzy jak jej mowi, ze mam dla niej niespodzianke…)


Nastepnie dopadla dlugopis i dekorowala kazdy wagonik. Mam nadzieje, ze napatrzyla sie dodatkowo na etykietki STOI i SIEDZI.


Wielkim hitem okazala sie sciaga z kolzzankami Dory w ladnych drewnianych rameczkach. Sama od siebie chwycila ja i z usmiechem, pokazujac palcem odczytywala etykietki STOI, SIEDZI, IDZIE.

Potem pociag przejechal sie troszke wokol obwodu stolu, tylko, ze Miska chchiala nim zawracac jak autem z przyczepa. Nie wiedziala, ze pociag moze tylko w przod albo w tyl. Nastepnym razem przydadza sie tory haha ;)


Na kolejnym etapie dostala woreczek w pasazerami i kase biletowa. Wybierala pojedynczo osoby do kolejki i kazdy kupowal bilet, po czym siadal do odpowiedniego wagonu. Czasem Misia wybierala wagon, po czym szla kupic odpowiedni bilet, czasem pokazywala na sciadze, ze chce "taki" i odczytywalysmy razem.

Pani kasjerka kilka razy dawala dwa bilety, bo wlasnie rozbily jej sie okulary i pasazer musial jej pomoc, sam wybierajac poprawny bilet. 
Z raz, czy dwa tez sie pomylila, dla sprawdzenia wiedzy ;D Usmiechnieta byla, to jej sie latwo dalo wybaczyc.


Pasazerowie w kolejce na peronie


Kazdy wsiadal do wagoniku z biletem. 

Nastepnym razem wprawimy pociag w ruch po podlodze, przez tunele z Misiowych nog, pewnie uciekac przed potworami z Lulusiowych raczek, moze zapakujemy ladunki wedlug Tuwima i zatrudnimy konduktora do sprawdzenia bilecikow! 



To z kim widzimy sie na peronie?? :D

Friday, 20 January 2017

Bizuteria, Dora i Ramki - Razy Trzy trenowane globalne czytanie STOI, SIEDZI, IDZIE

Od dluzszego czasu powtarzamy STOI, SIEDZI i IDZIE. Rozpoznawanie STOI czasem wychodzi, ale czesciej nie. Pozostale tez raczej leza, wiec dwoje sie i troje, zeby na rozne sposoby prezentowac je Misi. (O naszych zmaganiach wiecej w zakladce Globalne Czasowniki)

Zabawa w warsztat Mikolaja (jeden z ostatnich postow - klik) jest chyba pozytywnym wspomnieniem, bo kiedy przy sortowaniu zabawek Misia natknela sie na element z tamtej zabawy, wolala, ze chce sie bawic w listy do Mikolaja.

Zabawe potraktowalysmy troszke inaczej i wyszlo nam cwiczenie na kategoryzacje i podzial na trzy zbiory. 
- IDZIE sklejalam pojedynczo, koniec do konca i stworzylysmy pierscionki,
- SIEDZI sklejala Misia jeden do drugiego i wyszla nam bransoletka,
- STOI bylo duzo, wiec wyszedl z tego naszyjnik.

Modelka nie byla w humorze do zdjec, wiec sa jakie sa ;)





Do dokladania opisu do obrazka udalo sie namowic Misie z Dora, Alana i Kate. Uff...



A taki ksiazeczkowo-ramkowy pomysl na jutro. 
Ciekawe, co Misia na to powie. I czy bedzie z niej bystre oczko? ;)





Lulunia tym czasem rozmilowala sie z wielkich klockach megablocks, ale zaczynamy po malutku wdrazac sie z nia w samogloski.



Woreczek strunowy, pianka do golenia i farbka albo barwnik spozywczy dalyby ladniejszy efekt, ale jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma. 
Tak powstaly samogloski z resztka zelu do golenia i kakao ;D



Drewniane samogloski, kupione od Centrum Gloski dostaly u nas magnetycznych supermocy i przyczepiamy je do lustra, lodowki itp


Ponizsze zdjecie polaskotalo moja wyobraznie. Moze jakis ciekawy pomysl na sylabkowy teatrzyk cieni z tego sie zrodzi?